Święta Brygida


Święta Brygida



Święta Brygida Szwedzka. Obraz Bagio Puccini

       Św. Brygida (1303-1373) pochodziła ze Szwecji. Jej życie można podzielić na dwa okresy: pierwszy do 1344 r., tj. do śmierci męża, w którym występuje jako jedna z ważniejszych osobowości żeńskich na dworach i w życiu politycznym swego czasu i drugi, po tej dacie, kiedy to będąc wdową, dokonała przemiany swego życia i była nazywana "Oblubienicą Chrystusa" oraz "Mistyczką Północy".

       Pochodziła z rodu arystokratycznego, była córką Ingeborgi, wywodzącej się z katolickiej rodziny królewskiej Folkungarów, rządzącej Szwecją w latach 1250-1363. Rodzice dali Brygidzie staranne katolickie wychowanie. Sami odbywali liczne pielgrzymki, np. do grobu św. Jakuba w Compostelli czy do Grobu świętego. Było to w owych czasach bardzo niebezpieczne, ale niezwykle rozpowszechnione jako forma zadośćuczynienia za grzechy. Pielgrzymowali też do grobu św. Brygidy w Keldara (Irlandia), gdzie prosili o specjalne łaski dla swojej córki.


       Urodziła się w czerwcu 1303 r. w zamku w Finstad. Ojciec, imieniem Birger, prowadził życie głęboko religijne, uczęszczał często do sakramentów i córka wzrastała w atmosferze pobożności, a nawet mistycyzmu w zdrowej, katolickiej rodzinie. Od wczesnych lat sama zdradzała skłonności do życia mistycznego. Mówi się o jej wczesnym nabożeństwie do Matki Bożej. Może to dlatego, że dość wcześnie (już w 1314 r.) zmarła jej matka ziemska. Wychowywana była dalej przez swoją chrzestną matkę Katarzynę. Od niej właśnie Brygida nauczyła się obowiązkowości i kultury bycia stosownej do ówczesnych czasów i obyczajów stanu. Już w domu swej chrzestnej matki wiele dowiedziała się na temat macierzyństwa i nauki katolickiej w odniesieniu do dzieci nie narodzonych - to pewnie zaważyło na jej postawie dobrej matki i żony.

       Według ówczesnego zwyczaju i tradycji między 14 a 16 rokiem życia została wydana za Ulfa Gudmarssona, syna zarządcy ziemskiego Västergötland. Ulf sprawował urzędową funkcję na dworze szwedzkim, był marszałkiem dworu. Związek Brygidy i Ulfa był przykładnym małżeństwem, przepojonym zasadami życia chrześcijańskiego1Mieli 8 dzieci: 4 chłopców i 4 dziewczynki. Ponieważ każde z dzieci miało wielkie znaczenie w życiu matki i zajmowało odpowiednie miejsce w kształtowaniu się jej świętej osobowości. Jak to się zdarza w licznych rodzinach, dzieci Brygidy były bardzo różne. Karol, starszy, był człowiekiem obdarzonym fantazją, pobudliwym, mającym dobre intencje, które szybko się rozbudzały i szybko gasły. Łatwo się entuzjazmował, lecz był egoistą. Jego ojciec wydaje się być człowiekiem pełnym miłości, ale i pełnym zmartwień, zwłaszcza w odniesieniu do starszego syna. Natomiast Birger był krytyczny, roztropny i aktywny w życiu codziennym. Mniej znamy cechy dwóch pozostałych: Benedykta i Gudmara, którzy umarli w dzieciństwie. Jeśli chodzi o córki, to Marta była stanowcza, egoistyczna, wymagała posłuchu, sama zaś nie lubiła słuchać. Druga - Katarzyna - wybitnie ładna, poprzez swoje dary duchowe stała się typem kontemplacyjnym. Także Ingeborg, chociaż pod każdym względem mniej błyskotliwa, osiągnęła wielką pobożność. Cecylia, jak się wydaje, miała osobowość mniej silną.

       Po urodzeniu ostatniej córki Brygida otrzymała propozycję przeniesienia się na dwór króla Magnusa ze Szwecji. Dwudziestolatek żenił się z Bianką z Dampierre i potrzebował na dwór guwernantki. Zaofiarował Brygidzie stanowisko ochmistrzyni proponując, aby żyła w pałacu, gdzie jej mąż od dawna już sprawował poważne stanowiska. Brygida po przemyśleniu propozycji i po jej przemodleniu przyjmuje urząd. Miała 32 lata i w tym roku obchodziła 19-lecie swego małżeństwa, spędzonego w zamku Ulfa, gdzie urodziło się 8 dzieci. Brygida była bardzo przejęta troską o dzieci. Dwoje najmłodszych, Karol i Birger, kontynuowało naukę z nauczycielem. Benedykt został oddany na naukę do monasteru cysterskiego w Alvastra, podczas gdy najmłodszy Gudmar został z matką i studiował w szkole św. Mikołaja, prawdopodobnie blisko pałacu królewskiego w Sztokholmie. Jeśli chodzi o córki, to najstarsza została wydana za mąż, Katarzyna i Ingeborg zostały oddane do konwentu bernardyńskiego w Risaberg, zaś najmłodsza Cecylia do dominikanek w Skeninge. Trzeba tu dodać, iż w owych czasach wszystkie lub prawie wszystkie konwenty żeńskie były jednocześnie instytucjami wychowawczymi.

       W drodze powrotnej Ulf ciężko się rozchorował. W Arras poczuł się w niebezpieczeństwie śmierci i obiecał Panu dokończyć swe życie w klasztorze, jeśli mu pozwoli ujrzeć ojczystą ziemię i dzieci. Istotnie tak się stało. Po powrocie do Szwecji oboje małżonkowie przeprowadzili faktyczną separację i Ulf wstąpił do klasztoru cystersów w Alvastra. Jednak jeszcze przed separacją rodzina zmieniła się: dwaj najstarsi synowie pożenili się. Ingeborg zdecydowała się zostać jako nowicjuszka w klasztorze w Risenberg, a o rękę Katarzyny poprosił jeden z książąt rodziny królewskiej Edgara z Kyrn, i rzeczywiście ją poślubił. Po takim uregulowaniu swoich spraw Ulf trzy lata spędził w klasztorze. Zmarł w Alvastrze w 1344 r. Brygida cierpiała bardzo z powodu win syna Karola. Chciała bowiem zrealizować swój zamiar oddania się życiu doskonałemu, do którego małżeństwo było przygotowaniem.

       Po śmierci męża Brygida porzuca funkcję ochmistrzyni na dworze w Sztokholmie. Ganiła króla z powodu braków i skandali na dworze, wyrzucała mu marnotrawstwo i nakładanie zbyt wielkich ciężarów na lud. Wieśniacy uciekali się do tego, że nie uprawiali swojej ziemi, aby uciec od nadmiernych podatków, którymi były obciążone płody ziemi. Dopuszczali się także fałszowania pieniędzy. Cała administracja królewska doprowadzała Szwecję do ruiny. Napomnienia Brygidy wzbudziły wielki gniew i urazę - przyjaciele podtrzymywali ją na duchu, zwłaszcza biskup z Aabo. W roku 1346 Brygida położyła pierwszy kamień pod klasztor ufundowany przez nią w miejscowości Valdstena, pod wezwaniem św. Zbawiciela. Miano tam umieścić 60 zakonnic i 25 zakonników - chodziło tu o konwent podwójny, jak te założone przez inną Brygidę z Kildar, które już funkcjonowały w Kościele. Aprobatę tej funkcji otrzymała 5 VII 1370 r. od papieża Urbana V.

       Jej serce i umysł były zaprzątnięte jeszcze poważniejszą troską. Oto od 1342 r. papież Klemens VI (1342-1352) przebywał nie w Rzymie, ale w Awinionie. Był otoczony przepychem arystokratycznym bardziej niż pobożnością. Stworzył wokół siebie dwór złożony z wielu osób, zbudował liczne pałace. Jego wystawne życie zostało brutalnie zagrożone przez epidemię czarnej ospy w 1348 r. Brygida udała się z misją do Klemensa VI, prosiła go i zaklinała, aby zmienił styl życia. Przez papieża była przyjmowana z wielkim szacunkiem. Klemens VI podjął decyzję ogłoszenia drugiego jubileuszu po 1300 roku. Jubileusz ten ściągnął do Rzymu nieprzeliczone tłumy pielgrzymów. Brygidę prześladowała myśl, aby udać się do Rzymu, do miasta, które było przecież stolicą papieską. Musiała jednak zostać, aby się poświęcić rodzinie, która znajdowała się na jej wyłącznym utrzymaniu. Tę matkę rodziny przejmowała bolesna troska o dwoje najstarszych dzieci. Marta straciła męża Sigrida, który zmarł podczas szturmu w swoim zamku Falkenberg, gdzie został ranny w 1346 r. Brygida miała tę radość, że widziała go pojednanym z Bogiem w religii chrześcijańskiej. Karol pozostawał bardziej pod wpływami dworu królewskiego, aniżeli pod opieką beztroskiego króla Magnusa. Wybrany na marszałka dworu (jak jego ojciec), był pochłonięty przez przyjemności i różnego rodzaju pasje, podczas gdy krajowi groziła wojna cywilna i cały kraj przeżywał straszną zarazę. Po śmierci żony Katarzyny szybko się ożenił drugi raz z księżniczką norweską Gizelą. Była piękna i bardzo pobożna, ale i jej nie udało się utrzymać serca niestałego męża.

Święta Brygida i Święta Katarzyna

       Ku radości Brygidy drugi syn, Birger, zachowywał się godnie, a nawet przykładnie. Brygida odnalazła swoje ideały także w drugiej córce, Katarzynie, również świętej, która ze swym mężem prowadziła życie niemal mnisze w atmosferze cnót chrześcijańskich.

       W 1349 r. Brygida wreszcie zdecydowała się wyjechać do Rzymu. Miała w pielgrzymce licznych współziomków. Czuła się jednak samotnie, gdyż przypomniało jej to odbytą 8 lat temu pielgrzymkę z mężem Ulfem. Zaraz po przybyciu do Rzymu (gdzie jej zaofiarowano mieszkanie u Hugona z Beaufort - była przecież poważną osobistością reprezentującą królestwo Szwecji) Brygida zobaczyła się ze swą córką Katarzyną. W ekstazach, które miewała w drodze do Rzymu Pan obiecał jej zaofiarować "towarzystwo", którego się nie spodziewała. To było właśnie wypełnienie owej obietnicy. Okazało się, że także Katarzyna zapragnęła odbyć pielgrzymkę do Rzymu. Jej chory mąż nie mógł jej towarzyszyć, ale aprobował wyjazd i dodawał do niego odwagi. Pobyt obu niewiast w Italii przeciągnął się do 20 lat. Katarzyna szybko otrzymała wiadomość o śmierci swego męża. To ją bardzo przygnębiło, bolał ją zwłaszcza fakt, że nie mogła mu towarzyszyć w ostatnich chwilach życia. Jak można się było domyślać, ta piękna blondynka miała pod niebem Italii duże pokusy i trudności.

       Przez pewien czas Brygida nakłaniała ją do nowego małżeństwa. Lecz Katarzyna postanowiła obrać drogę swojej matki i także ślubować Bogu.

       Obie niewiasty przebywały w Rzymie od 14 lat, kiedy w pielgrzymce do Grobu apostołów przybyło dwoje dzieci Brygidy: Karol i Birger. Były to czasy, kiedy Urban V (1362-1370) zdecydował się powrócić na krótko z Awinionu do Rzymu. W tym czasie wszyscy czworo zostali przyjęci przez papieża2. Pomimo próśb Brygidy i modlitw nieustannych, papież opuścił Rzym. Podczas swego pobytu w Rzymie zaklinała papieży, aby opuścili Awinion i powrócili do Miasta Świętego, siedziby chrześcijaństwa. Nawoływała do porzucenia "permanentnego skandalu ", wystawnego dworu, zaprzestania aktywności politycznej i finansowej, która zajmowała miejsce świętości i reformy Kościoła. Poza tym było wiadomo, że papież znajdował się pod całkowitą kontrolą króla francuskiego i uniwersytetu w Paryżu, który to uniwersytet czuł się "w posiadaniu kluczów chrześcijaństwa" - jak to wyraził Jan de Meung. Tam bowiem zrodził się inny skandal, zwany "schizmą zachodnią", która rozpoczęła się w 1378 r. i podzieliła chrześcijaństwo między dwóch papieży - trwała aż do 1417 r., a więc przeszło 40 lat. Brygida zmarła przed tym powrotem papieża do Rzymu, ale jej córka Katarzyna widziała już jego początki. Katarzyna mogła też oglądać radosne zdarzenie - powrót papieża do Rzymu, tym razem już definitywny, był to bowiem powrót Grzegorza XI (1370-1378). Stało się to, jak wiemy, dzięki działalności innej świętej Katarzyny, córki farbiarza ze Sieny, żarliwej mistyczki, która w 1376 r. złożyła papieżowi wizytę w Awinionie i wymogła tę decyzję. Św. Brygida zmarła 23 lipca 1373 r.

       Po imponującym pogrzebie, który miał miejsce 27 lipca 1373 r., zostawiono jej zwłoki przez wiele dni w domu, gdzie odbierały cześć ludu. W dniu 2 grudnia rozpoczął się triumfalny powrót relikwii do kraju ojczystego. Podróż przebiegała przez Ankonę, Triest, Austrię, Morawy, Polskę, Prusy aż do Gdańska. Po przewiezieniu relikwii przez Bałtyk, 4 kwietnia 1374 r., ciało świętej znalazło się w Valdstena.

       Kanonizacja poprzedzona była powszechną opinią świętości. Życie pobożne i pokutne dało podstawy takiej właśnie powszechnej opinii. Lud przypisywał jej dar znajomości serc, proroctw i cudów. Papież Grzegorz XI, będąc w Awinionie, wydał 13 listopada 1375 r. bullę Saepe a multis accepimus, skierowaną do episkopatu szwedzkiego a zezwalającą na przeprowadzenie procesu kanonizacyjnego. Proces był prowadzony na temat opinii świętości życia oraz cudów. Był kontynuowany przez następcę papieża Grzegorza XI, Urbana VI (1378-1389). Ostatecznie, po długich dochodzeniach, 7 października 1391 r. papież Bonifacy IX (1389-1404) ogłosił jej kanonizację bullą Ab origine mundi. Tymczasem antypapież Jan XXIII (1410-1415) ogłosił ją także ze swej strony świętą. Dlatego papież Marcin V (1417-1431) potwierdził kanonizację Brygidy bullą Excellentium principum z 1 lipca 1419 r. Kult świętej rozwinął się bardzo szeroko w Szwecji, Rzymie, Neapolu i w zakonie sióstr brygidek. Szczególne formy kultu to różaniec św. Brygidy.

       Charakteryzując duchowość św. Brygidy, na pierwszym miejscu należałoby postawić ogromne bogactwo przeżyć duchowych oraz wielką pracowitość. Dni przepędzała na trzech czynnościach: studiowaniu, modlitwie i pisaniu. Studiowała szczególnie język łaciński, w którym spisywała swoje objawienia. Życie religijne koncentrowało się wokół modlitwy i wizytowania różnych kościołów oraz sanktuariów, a to w celu uczczenia świętych, zyskania odpustów i uproszenia łaski nawrócenia dla grzeszników. W modlitwie potrafiła trwać bardzo długo, przeżywając stany mistyczne, zwłaszcza w ważniejszych miejscach związanych z życiem Chrystusa, apostołów i innych świętych. Z modlitwą szła w parze pokuta, szczególnie praktykowana w piątki, dla uczczenia Męki Pańskiej. W żywotach tej świętej możemy spotkać opisy przeróżnych umartwień. Oprócz osobistych praktyk pobożności Brygida była oddana całą duszą apostolatowi zarówno na polu politycznym, jak i społecznym. Jej wysiłki, aby skłonić papieży do powrotu z Awinionu do Rzymu, da się porównać tylko z tymi, które czyniła inna święta, a mianowicie Katarzyna ze Sieny. Oddawała się dziełom miłosierdzia, pracowała nad odnową liturgiczną i moralną odnową obyczajów - nie tylko ludu, ale i królów i polityków. Jej życie duchowe obfituje w przeróżne wizje i objawienia mistyczne. Zostały one przez nią spisane w tomie zwanymObjawienia. Stanowią nie tylko pomnik mistycyzmu jej głębokiej i szlachetnej duszy, ale także dzieło literackie.

       Na ogół biografowie opisują tradycyjne formy pobożności przyjęte w tamtym czasie, najczęściej zbliżone do duchowości zakonnej. Są to pielgrzymki do miejsc świętych, posty, czuwania, długie modlitwy. Mało miejsca poświęca się najistotniejszym cechom jej duchowości: macierzyństwu, życiu rodzinnemu, wychowaniu potomstwa w duchu nauki chrześcijańskiej. Właśnie odkrycie tych cech jej duchowości jest najistotniejsze dla zrozumienia jej świętości jako człowieka świeckiego, zanurzonego w codzienność, w otaczający ją świat. To jej zaangażowanie w sprawy Kościoła, mimo przebywania w świecie i w małżeństwie, przypomina słowa Soboru Watykańskiego II o "zaczynie", który zakwasza całe ciasto, całą społeczność Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa